sobota, 21 maja 2016

Epilog

- No i co było dalej? - zapytała siedemnastoletnia dziewczyna w długim warkoczu, opadającym na granatową sukienkę.
Kobieta wzruszyła ramionami i uśmiechnęła się do córki.
- Wzięli ślub i żyli długo i szczęśliwie. - odparła brunetka.
- Mamo... - zajęczała.
- Dziadek wyszedł ze szpitala, noga mu się zrosła... I poszli na tę 'pierwszą randkę'. Babcia mówiła, że to była najgorsza randka w jej życiu.
Dziewczyna uniosła brwi w geście zdziwienia.
- Dlaczego?
- Podobno oboje czuli się tak dziwnie skrępowani, że gdyby nie znała dziadka już taki kawał czasu, to nigdy w życiu ponownie by się z nim nie umówiła.
Dziewczyna wybuchnęła śmiechem.
- Wrócili zażenowani do domu i nie odzywali się do siebie przez tydzień.
- Szkoda, że ich nie pamiętam... - zamyśliła się. - Z tego, co mówisz, byli nietuzinkową parą.
- Mieli zupełnie inne poglądy na niektóre sprawy. Czasami, jak się o coś pokłócili, to żadne nie chciało odpuścić. Ale myślę, że to ich nietypowe poznanie się, ten cały... związek, to wszystko sprawiło, że tak bardzo byli sobie oddani. Skoczyliby za sobą w ogień. A wiesz, czego im najbardziej zazdroszczę? - zapytała córkę.
Dziewczyna pokręciła przecząco głową.
- Tego, jak na siebie patrzyli. Wujek Thomas nazywał to "rozmową bez słów". Nie musieli wydawać żadnych dźwięków, żeby się zrozumieć. To było coś w rodzaju telepatii.
- Rzadko zdarza się coś takiego. - przyznała nastolatka.
- Żebyś wiedziała... Myślałam, że ja i twój ojciec też będziemy, jak oni. Ale gdy spojrzałam na niego i próbowałam zgadnąć, o czym myśli, zapytał mnie, czy też się tak źle czuję po obiedzie.
Dziewczyna się skrzywiła, słysząc słowa matki.
- A oni udowodnili, że czasem dwoje zupełnie różnych ludzi, z pozoru nie mających ze sobą nic wspólnego, mogą razem stworzyć piękną bajkę.

~ Koniec ~ 


~~~~~~~~~~~~~~~
Witam wszystkich!
Tak, to już koniec! Pierwsza historia na blogu, jaką kiedykolwiek dokończyłam, a przeciwności i przeszkód było co nie miara!

Po pierwsze i najważniejsze: PO STOKROĆ DZIĘKUJĘ! Nie będę wymieniać wszystkich Was, którzy tu ze mną przez ten cały czas byliście, bo zabrakłoby mi czasu i miejsca, ale Wy wiecie o kim mówię. Dziękuję wszystkim, którzy tak dzielnie zostawiali komentarze, dziękuję również tym, którzy klikali oceny rozdziałów, zaznaczając swoją obecność, ale dziękuję także wszystkim tym, którzy po prostu czytali :) Bardzo bardzo bardzo dziękuję!

Mam nadzieję, że to opowiadanie zostawi po sobie miłe wrażenie :) Ten ostatni raz tutaj proszę Was wszystkich gorąco o zostawienie na dole jakiegokolwiek śladu obecności - będzie mi jeszcze bardziej miło :)

Jeszcze raz dziękuję i mam nadzieję, że będziecie zaglądać też na moje drugie opowiadanie www.udowodnie-ci.blogspot.com, gdzie ostatnio pojawił się nowy wątek - gorąco zapraszam:*

Ściskam Was mocno:*

Verity